W pierwszej części naszego cyklu o tym, jak przygotować kota na pojawienie się dziecka w domu, obaliliśmy mit o toksoplazmozie. Dziś przejdziemy do faktycznych działań, jakie należy podjąć, by oswoić kota z małym człowieczkiem, który pojawi się na jego terytorium…

Koty są wrażliwe na zmiany. A pojawienie się nowego domownika to, sama przyznasz, spora zmiana 😉 Oprócz samego dziecka pojawia się dużo nowych rzeczy: łóżeczko, wózek, przeróżne akcesoria, zabawki, środki do pielęgnacji… Jednym słowem – masa nowych rzeczy do obwąchania i wypróbowania (Czy w wózku śpi się tak dobrze, jak na fotelu? Przetestuję!).

Pozwól, aby kot zapoznał się z nowymi zapachami. Niech obwącha nowe sprzęty, a następnie zostawi na nich swój zapach. Dla kota to okazja, by „zatwierdzić” nowe rzeczy, które pojawiły się na jego terytorium. Dlatego właśnie nie ma nic złego w kociej drzemce w wózku albo pustym łóżeczku. Ba! Jest ona wręcz wskazana – oznacza, że zwierzę zaakceptowało zmiany w umeblowaniu mieszkania.

Kiedy minie kilkanaście dni, a kot nadal nie straci zainteresowania rzeczami dla maluszka, możesz rozpocząć akcję tresura. Twoim zadaniem będzie pokazać kotełowi, że dużo fajniej jest bawić się np. na podłodze albo Twoim łóżku. Wystarczy, że za każdym razem zabawę przeniesiesz w wybrane przez siebie miejsce, a na koniec nagrodzisz zwierzaka smakołykiem. Jeśli Twój kot lubi czesanie czy głaskanie, to te czynności też wykonuj z dala od dziecięcych akcesoriów. Najlepiej, gdy wybierzesz do tego 1-2 stałe miejsca. Po pewnym czasie zobaczysz, że kot woli przebywać w tych rejonach. I nic w tym dziwnego – my też lubimy przycupnąć sobie w miejscu, które dobrze nam się kojarzy 🙂

Ważne jest, byś nie karała kota za przesiadywanie na sprzętach dedykowanych dziecku. Kot powiąże karę/ agresję z Tobą, a nie z zakazem spania w wózku. Pod tym względem koty są podobne do zbuntowanych nastolatek. Chcesz je do czegoś zniechęcić? Nie rób tego wprost – po prostu pokaż im, że alternatywa jest dużo ciekawsza.

 Kup proszek dla dzieci i zacznij prać w nim ubrania domowników. Zrób to jeszcze zanim dziecko faktycznie pojawi się na świecie i kontynuuj po rozwiązaniu. Takie działanie ma na celu zapoznanie kota z nowymi zapachami. Środki do prania dziecięcych rzeczy pachną inaczej niż te „zwykłe”. Stopniowe wprowadzanie nowych zapachów pozwoli łagodniej przeprowadzić kota przez proces socjalizacji z dzieckiem.

Jeśli masz już jakieś ubranka dla maluszka, również je wypierz i porozkładaj po domu/mieszkaniu. Najlepiej powtórz ten zabieg jeszcze kilka razy (oczywiście z tymi samymi rzeczami – nie musisz za każdym razem kupować nowych 😉 ). Dzięki temu kot oswoi się nie tylko z zapachem, ale i z widokiem dziecięcych rzeczy. Po kilku takich cyklach możesz wyprać ubranka ponownie i schować aż do rozwiązania.

 Jeszcze w czasie ciąży zakup podstawowe kosmetyki do pielęgnacji niemowląt. Oczywiście te, których będziesz używać przy pielęgnacji swojego dziecka 🙂 Od czasu do czasu umyj się kosmetykiem do kąpieli berbecia. Raz w tygodniu natrzyj się oliwką czy kremem dla dziecka. Użyj chusteczki nawilżanej, rozsyp gdzieś trochę pudru do dziecięcej pupki… A kot niech wącha, wącha i wącha…

Kosmetyki dla dzieci są mniej perfumowane od tych dla dorosłych, ale kot wyczuje nowy zapach. Jeśli zmiany będziemy wprowadzać stopniowo, to kot szybciej zaadaptuje się do nowej sytuacji.

Zacznij oswajać kota z dźwiękami, które wydaje dziecko. Małe dzieci płaczą, gaworzą, śmieją się i emitują wiele innych dźwięków. Jeśli kot nie miał z nimi wcześniej styczności, może przeżyć szok 🙂 Zapoznaj więc zwierza z dziecięcym gaworzeniem, kwękaniem i płaczem. Na You Tube są wszystkie dźwięki świata, a rodzice uwielbiają dzielić się nagraniami swoich pociech. Nie będzie więc większego problemu ze znalezieniem odpowiedniej ścieżki dźwiękowej.

Włączaj takie nagrania od czasu do czasu. Kot może nawet znajdować się w zupełnie innej części domu. I tak usłyszy. W miarę zbliżania się do rozwiązania puszczaj dźwięki częściej.

Zadbaj też o pozytywne skojarzenia. Podczas odtwarzania dziecięcych arii podawaj kotu przysmaki. Możesz też go głaskać albo bawić się z nim. Dzięki temu zwierz szybko zacznie kojarzyć dziecięce piski, gruchania i płacze z czymś przyjemnym. Tym samym niemowlęce odgłosy przestaną być dla niego zwiastunem zagrożenia.

A jeśli Twoi znajomi mają małe dzieci, zaproś ich do siebie kilka razy. Koniecznie z pociechami! Pozwoli to kotełowi zapoznać się nie tylko z odgłosami, jakie wydaje dziecko, ale też z jego zapachem, wyglądem i dynamiką. A także z dziecięcymi akcesoriami, których nie zdążyłaś jeszcze nabyć. Jeśli kot będzie chciał z bliska obejrzeć i obwąchać młodego obywatela – pozwólcie mu. Oczywiście pod ścisłym nadzorem dorosłych. To idealne case study dla kociego towarzysza Twojego dziecka!

Po co te wszystkie kombinacje? Pojawienie się dziecka w domu to nie tylko nowe sprzęty, ale też dźwięki, zapachy, inne zagospodarowanie przestrzeni życiowej… Wszystko na raz to zdecydowanie za dużo dla kociego rezydenta. Dlatego zmiany dobrze jest odpowiednio rozłożyć w czasie. Przykładowo: najpierw wnosimy do domu nowe akcesoria, później zapachy, następnie dźwięki, a dopiero na samym końcu małego człowieczka. Koty, które po pojawieniu się dziecka zaczynają sprawiać problemy, zazwyczaj nie zostały odpowiednio przygotowane. Świeżo upieczeni rodzice zwyczajnie postawili kota przed faktem dokonanym, zupełnie nie licząc się z kocimi potrzebami.

 

Jeśli znasz kociarzy, którzy planują albo spodziewają się dziecka, udostępnij im ten post. Pomóżmy ich kotom zaadoptować się do nowej sytuacji!

 

 

Fajny tekst, udostępnię na: